niedziela, 15 września 2013

Przemyślenie o tym jak to ciąża cofnęła mnie o pół drogi.....




Jak w temacie.... podczas wczorajszego treningu, bardzo udanego jak na moje (nasze - bo biegam z przyjaciółką) warunki, zrozumiałam jak to mimo cudownego zysku w postaci przepięknej córki Julki, poniosłam biegowe straty. Przed ciążą biegałam 10 km w mniej niż godzinę (dla mnie to sukces), biegałam codziennie, zdarzyło się nawet zrobić dwa treningi dziennie. Biegałam minimum 10 km, kilka razy pobiegłam 15 km, raz zrobiłam 22 km i wszystko w tempie średnim 6:15 min/km.
Biegałam z kolegą Maćkiem (pozdrawiam ciepło) i byliśmy na podobnym poziomie, nie raz to ja go ciągnęłam ("no Maciek dzisiaj dyszka!!").
A dzisiaj..... ja cieszę się z tempa 7:17 min/km, a Maciek robi dychę w 54 minuty (gratulacje kolego!). I nie powiem, żal mi bardzo tego czasu, tej straty..... Ale za chwilkę myślę sobie halo halo kobieto opamiętaj się masz cudną córeczkę i to sprawia, że wstyd mi za swoje myśli, no ale cóż chyba każdy biegacz chce dłużej, szybciej, częściej! Mam plan szybko nadrobić to co stracone! :))

Poniżej wczorajszy trening.

7 komentarzy :

  1. Dużo łatwiej wrócić do formy, niż zaczynać od zera. Tak więc niedługo znowu będzie te 6:15, a potem już tylko szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że spokojnie wrócisz do formy i osiągniesz jeszcze lepszą niż przed ciążą ;) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki :) tak wiem forma wróci ale ja to taka niecierpliwa jestem ;) tylko tym razem muszę sobie coś zaplanować, wyznaczyć cel :) Może zacznę od poprawienia prędkości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne jest to, że znajdujesz czas na swoją pasję - przy dziecku na pewno nie jest to łatwe :)
    Pozdrawiam i z chęcią będę odwiedzać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście (odpukać)Julia daje mi czas dla siebie ale nie było by to możliwe bez mojego ślubnego, który jest niezastąpiony :)

      Usuń
  5. Wszystko w życiu ma swoją cenę... ale pocieszę że moja żona (też Karolina!) biega a mamy dwie córeczki i to wcale długo nie zajęło żeby wrócić do formy. A nawet to podobno pomaga bo np. drugie miejsce na świecie w maratonie (na mistrzostwach świata w Moskwie) zajęła Włoszka - matka dwójki dzieci. Paula Radcliffe o ile pamiętam po urodzeniu pierwszego dziecka (teraz ma 2) biegała na światowym poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego się będę trzymała ;) moje ciało już zostało tak wyeksploatowane że już żadne ból i zmęczenie mi straszne nie jest ;) dzięki Leszek!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!