wtorek, 24 września 2013

Ufff - cóż za ulga przeplatana nadzieją :)

Trening wczorajszy dodał mi skrzydeł, a może to wyłącznie zasługa butów? E nie, ale nie wątpię, że swój udział w udanym treningu mają. Ale po kolei. Wyszłam na trening dosyć sceptycznie, zastanawiając się czy znowu mnie buty obetrą, czy saszetka będzie wkurzać, to, że chodnik mnie spowolni to wiedziałam bo trasy nie zmieniłam.... ale było świetnie! Od początku biegło się dobrze w nieco szybszym tempie niż zwykle, przyjaciółka biegnąca obok nie stawiała oporu więc postanowiłyśmy trochę przycisnąć, już na 2 km czułam, że coś się przełamało, albo to te buty albo ja, a raczej ja i mój poprzedni trening, którym dokopałam sobie nieźle, no i przy okazji dobre buty! Już wiem, że za duże nie są :) Uffff ulżyło mi bo już się bałam, że wtopiłam. Tak czy siak czułam, że mogę biec 10 km w tempie 7.10/km - jak na mnie to duży krok do przodu ku powrotowi do formy! No ale nie dałam się ponieść fantazji, sama nie biegłam więc musiałam mieć na uwadze moją Kasię kochaną, która ewidentnie miała gorszy dzień... Umówiłyśmy się, że każda biegnie swoim tempem i spotkamy się na trasie. Wyszło tak, że ja przebiegałam dodatkowe kółko wokół stadionu a Kasia czekała na mnie zbierając siły na dobiegnięcie do domu. Kochana moja Kasia, już się bałam, że przeze mnie się zniechęci a stało się inaczej ;) wkurzyła się na siebie i zaproponowała trening dzień po dniu :) no no ja w to wchodzę jak nóż w masło! Jak dla mnie im więcej tym lepiej! Jeszcze nie mówiłam jej jakie mam plany na przyszły rok, poczekam, aż uwierzy w siebie! 10 km sobie darowałam, zrobiłam 7,5 żeby znowu nie cierpieć zbytnio bo pod koniec 5 km zaczęłam odczuwać odciski na stopach. Podsumowując - widzę, że jest lepiej, coraz lepiej, moje ciało zaczyna mnie słuchać! Wiem, że jeszcze będą te lepsze i gorsze treningi... ale zaczynam wierzyć, że dam radę!

8 komentarzy :

  1. Fajnie się biega na Waryniolu. ;) I wokół M1 i Kopernika. Zapraszam na wspólny bieg kiedyś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak znam te trasy :) zamierzam na nie wrócić niebawem ;) dzięki za zaproszenie, jak odzyskam formę to na pewno pobiegniemy teraz nie chcę być kulą u nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się dołączam do wspólnych treningów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie pewnie z Biskupic daleko nie masz ;) btw jak się chcesz dołączyć to dam znać kiedy będę sama biegać hehheh

      Usuń
  4. Jak to zaczynasz wierzyć? Uwierz już teraz, po co czekać? :)
    Nie ma rzeczy niemożliwych, oj nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja muszę sobie to codziennie powtarzać :))

      Usuń
  5. Są lepsze i gorsze biegi, u każdego bez wyjątku ;) Najważniejsze, żeby zebrać się po takim jednym "gorszym" i dalej iść do przodu! I Tobie się to udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej, choć niepotrzebnie przejrzałam swoje treningi sprzed ciąży... nie mogę tamtego czasu z obecnym porównywać, wtedy byłam w lepszej formie ale teraz mam cel i tego się trzymam :))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!