piątek, 25 października 2013

Bieganie w towarzystwie

Jak już nie raz wspominałam, zasadniczo sama nie biegam. Piszę, że zasadniczo bo czasami zdarza mi się pobiegać w samotności, ale są to naprawdę sporadyczne biegi. Wielu biegaczy woli biegać samemu, fakt łatwiej wtedy zrobić trening idealny dla siebie, biega się swoim tempem, rytmem i ulubionymi ścieżkami. I ja tak kiedyś biegałam, ale mimo wszystko zawsze szukałam towarzystwa. Jeszcze rok temu było o nie trudno, a dzisiaj przy każdym treningu mijam kilkoro biegaczy. (Btw, zawsze się witam i pozdrawiam, niestety jedynie 20% odpowiada skinieniem głowy, bądź pomachaniem ręką, wielu biegaczy - głównie mężczyzn - udaje, że nie widzi i szybko odwraca wzrok. A tyle się mówi o pozdrawianiu biegaczy).

Wracając do tematu... aktualnie biegam z K.
Nie ukrywam, że niejednokrotnie mam ochotę zrobić więcej, biec szybciej, dłużej. Ale dostosowuję się. Dlaczego? Bo to moja przyjaciółka ze stażem prawie 25 letnim? Oczywiście, ale przede wszystkim cenię sobie jej towarzystwo, typowo babskie ploteczki podczas biegania to standard, bez którego obyć się nie możemy. Więc co jest ważniejsze? Własne rekordy wypracowane w samotności czy biegi jako sposób na spotkania towarzyskie? A co za tym idzie często bite wspólne rekordy :).

Idąc tym tokiem myślenia, usilnie próbuję namówić do biegania moją drugą połówkę. Mówię mu dzisiaj: "Kochanie czy ty nie wiesz, że sport jest sexy?" Niestety fakt iż idzie zima nieco utrudnia sprawę. Ale nie poddam się! A jak mi się uda, nie omieszkam się pochwalić ;). A potem to może i mój młody do mamusi dołączy? :)

ps. pozdro dla Maćka! Musiałeś się przeprowadzać? Jedna osoba mniej do towarzystwa. ;)

6 komentarzy :

  1. Co do seksownych sportów to ponoć wspinaczka sportowa jest najbardziej sexy. :) Wiem coś o tym bo się wspinam. ;) Jeśli chcesz pobiec jakiś trening szybciej lub dalej to się polecam. I mówię serio. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspinaczka tak? ;) hmmm całkiem możliwe ;) Co do treningu to chętnie :) dam znać kiedy będę się czuła na siłach :)

      Usuń
    2. Spoko. Nie będę namawiał. Będziesz czuła moc to daj znać. Najchętniej w czwartki popołudniu. Koło 16:30. Mogę podjechać gdzie trzeba. Najwyżej pobiegnę sobie dalej jak Ty już skończysz i tyle.

      Usuń
    3. Jak skończę? chyba jak padnę na twarz ;)) wtedy będziesz miał bieg z obciążeniem ;) no chyba, że mnie tak zostawisz!

      Usuń
  2. Bieganie w towarzystwie jest na pewno fajne, można pogadać, pośmiać się, a w chwilach kryzysu motywować wzajemnie. Mi najczęściej dane jest niestety biegać samej, a to dlatego, że w moim otoczeniu prawie nikt nie biega. Jedynie mój brat, ale nigdy nie możemy się zgrać czasowo. A mojego Pawła już nie namawiam na bieganie :) Po prostu wiem, że on tego nie lubi, nie będzie tego robił i nie jestem w stanie go do tego przekonać. Wystarczy mi to, że mnie wspiera, jeździ ze mną na zawody, pomaga. A jeżeli kiedyś coś w nim "pęknie" i zachce mu się biegać, no to będzie fajnie, ale raczej na to nie liczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój Paweł nie wie czy lubi czy nie ;) Muszę to właśnie sprawdzić ;) Masz rację wsparcie jest niezastąpione, głównie wtedy gdy kupuję buty do biegania lub kolejną bluzkę ;))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!