wtorek, 29 października 2013

Pozdrów Biegacza

żródło: http://rozbieganakari.blogspot.com/
Kiedy w kwietniu 2012 roku zaczęłam biegać obiło mi się o uszy, że w dobrym tonie jest pozdrowić mijanego biegacza. Przyznam się bez bicia, że pomysł przypadł mi do gustu, jednakże taka biegowa świeżynka wstydziła się pomachać pierwsza. Bo przecież co ze mnie za biegacz? Niestety do pozdrowień nie zachęcał mi też fakt, iż nikt nie pozdrawiał mnie. No może sporadycznie w lesie jakiś miły biegacz powiedział mi cześć, i zawsze ale to zawsze zastanawiałam się czy aby nie znam go osobiście. Moja kiepska pamięć do twarzy tego nie wyklucza niestety. Już nie raz nie poznałam osoby, która mnie na ulicy witała. Więc z góry mówię - jeśli mnie znasz a ja się nie przywitam pierwsza to pewnie dlatego, że akurat myślę o niebieskich migdałach. Wracając do tematu, nie widziałam, że kwestia pozdrowień to akcja na szeroką skalę, którą zapoczątkowała niejaka KARI.


A co obserwuję teraz? Wraz ze wzrostem liczby mijanych biegacza, wzrasta też ilość pozdrowień. Ja staram się pozdrowić zawsze, raczej nie bywam aż tak zamyślona, żeby mi widzieć, że ktoś przede mną biegnie. Jednak ostatnio zdarzyło mi się dość często mijać biegaczy męskiej płci, którzy nie tylko nie pozdrawiają, ale udają, że mnie nie widzą. A skąd wiem, że udają? Bo to widać! Szybko odwracają wzrok, często w ostatniej chwili. Dziwne to trochę. A może to ze mną jest coś nie tak?? ;) Panowie i Panie pozdrawiajmy się!!! Nieraz to proste "cześć", skinienie głową, uśmiech czy pomachanie ręką dodało mi skrzydeł!


8 komentarzy :

  1. Na początku mojej przygody z bieganiem byłem zaskoczony tymi pozdrowieniami, ale teraz sam nie raz jako pierwszy rękę podnoszę i pozdrawiam innych biegających. :) Bardzo miły gest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie dziwi, że w ogóle trzeba robić jakieś akcje by się pozdrawiać. Dla mnie to zupełnie naturalne by pozdrowić kogoś kto walczy tak samo jak ja. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to początkowo też dziwiło, ale naprawdę mało biegaczy przynajmniej w naszym Zabrzu (bo tylko tu biegam) się pozdrawia, może dzięki temu to się zmieni. Wczoraj minęłam dwóch biegaczy i żaden nie pozdrowił. Nie widzieli mnie? WĄTPIĘ.

      Usuń
    2. Też mnie to wkurza i to strasznie. Chyba podniesienie ręki i uśmiech jest dla niektórych biegających heroicznym wysiłkiem, a szkoda bo to naprawdę dodaje siły drugiemu człowiekowi

      Usuń
  3. Myślę, że wiele osób chce się pozdrawiać, tylko mało kto ma odwagę zrobić to jako pierwszy. Muszę przyznać, że w mojej średnio rozbieganej mieścinie 80% biegaczy odpowiada na pozdrowienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, myślę, że jest pewne skrępowanie, myśl czy nie wyjdę na głupka ;) Ja się tym nie przejmuję generalnie, ale jak mi 5 osoba z rzędu nie odpowiada to zaczynam to olewać ;)

      Usuń
  4. Zgadzam się, pozdrawiajmy się ! :)
    Ja mam osobiście tylko jeden problem ;) W mojej dziurze nie mam kogo pozdrawiać ;)) Nie wiem, być może jak wybiegam, to wszyscy się chowają :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!