środa, 4 grudnia 2013

Małe podsumowanie od samego początku - 12 miesięcy.

Zauważyłam, że większość z biegaczy podsumowuje swoje osiągnięcia, czy to miesięczne, czy sezonowe. Ja tego nigdy nie robiłam, może powinnam? Jak będzie co podsumowywać to jak najbardziej będę się chwalić bądź oczekiwać wsparcia ;). Oj tak, każdy lubi być po główce głaskany, a kobieta tym bardziej chętnie przyjmie każde miłe słowo hehe.

Biegam od kwietnia 2012 roku (rejestruję od maja 2012 roku) z przerwą 7 miesięczną, co daje w realiach 12 miesięcy biegania więc mogę się pokusić o jakieś podsumowanie:




  • ilość treningów: 150 (liczę tylko biegowe no i te zarejestrowane)
  • ilość przebieganych kilometrów: 1041
  • ilość kontuzji: 1
  • ilość startów w zawodach: 0
  • waga: stoi w miejscu aczkolwiek jest akceptowalna
  • samopoczucie: generalnie endorfiny wynoszą mnie na wyżyny ;)


Moje biegowe 12 miesięcy (mimo iż widać 13 kolumn ;)) Grudniowe 6 km wrzucam jako rekompensatę za błędy pomiarowe ;)

Patrząc na powyższe wykresy można zauważyć fakt, iż najwięcej kilometrów biegam w październiku i listopadzie co oznacza, że jestem ewidentnie jesiennym biegaczem! :) Aczkolwiek zimowego biegania zaledwie liznęłam więc może się te statystyki zmienią ;)


Co by tu jeszcze? Plany na rok 2014? Na pewno jakieś starty. Na pewno III Gliwicki Bieg Orkiestrowy, potem półmaraton na wiosnę i maraton na jesień. A czy się to uda? Zobaczymy :)

Jeśli chodzi o plany krótkoterminowe, postanowiłam nieco zmodyfikować mój Plan na 10 km. Cel planu jest już osiągnięty (bieganie 10 km). Natomiast uzgodniłam z moją K. iż całą zimę biegamy rekreacyjnie bez napinki na poprawienie wyników (aczkolwiek regresu nie biorę pod uwagę;)), bez szybkich piątek, natomiast pozostają podbiegi i biegi dłuższe. Na wiosnę zobaczymy co nam to zimowe bieganie da. 

Kiedy następne podsumowanie? Kiedy mnie natchnie ;)

Pozdrawiam ciepło!!!!


4 komentarze :

  1. Karolina chyba wkradł się mały błąd w podsumowanie:

    ilość przebieganych kilometrów: 10041

    Ponad 10 tysięcy kilometrów to kosmiczny wynik ;)

    A co do wagi... waga może stoi ale od biegania na pewno ciało zaczęło się zmieniać. I proporcje tłuszcz vs. mięśnie z pewnością uległy zmianie na plus :)

    Pozdr.
    Przemek
    przemekimaraton.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) no faktycznie błąd się wkradł, aż szkoda, że to nie jest prawda ;)
      A ciało zmienia się zmienia :) Choć po ciążowe kilogramy jakoś nie chcą spaść ;)

      Usuń
  2. Karolina, jak dla mnie jesteś superbohaterem - masz dwójkę dzieci, z czego jedno to totalna świeżynka i udaje ci się pogodzić bycie mamą (razy dwa:) )z bieganiem i jeszcze pisaniem o tym! Trzymam kciuki za Twoje plany biegowe, jestem pewna, że dasz radę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję, ale nie udało by się to bez pomocy męża no i oczywiście Julia jest taka kochana, że daje mi czas dla siebie :))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!