czwartek, 5 grudnia 2013

Nike Lunarglide+ 5 Shield - moja opinia

No i nadszedł ten moment! Wspominałam w recenzji Nike Lunarglide+ 4, że aktualnie biegam w kuzynach wspomnianych butów. Oto one:


Lunarglide+ 5 Shield

Nie będę się dużo rozpisywała o technologii. Podeszwa generalnie podobna do tej w lunarach 4, czy jest bardziej przystosowana na śliskie nawierzchnie? Trudno stwierdzić bo po śniegu czy lodzie jeszcze w nich nie biegałam, na moje oko jest nieco twardsza i bardziej wyżłobiona, ale nie sądzę by nadawała się na ślizgawicę. Raczej na odśnieżone chodniki.




Test kałuży buty przeszły na 5, woda po nich po prostu spłynęła.

W porównaniu do wersji +4 letniej, Lunary shieldy są nieco twardze, myślę, że nie tylko ze względu na materiał ale i wkładkę. Co do materiału, urody odmówić im nie mogę, pięknie świecą jak widać. Na nogach prezentują się pięknie, natomiast mam z nimi mały (a raczej ogromny) problem.





Jaki to problem? Otóż mam wrażenie, że są ciut większe od wersji Lunarglide+ 4, mimo tego samego rozmiaru. Mniej się dopasowują do stopy, nie jest to już idealnie przylegająca skarpeta są dosyć sztywne. Nie jest to aż taki problem bo w czasie biegania się tego zbytnio nie odczuwa. Jedna taka drobna rzecz - buty wydają dziwne odgłosy w postaci szeleszczenia ale tylko na początku, aktualnie po kilku biegach już tego nie słychać ;).




Wiązanie - nie wiem w czym ono ma być ponoć lepsze od tego w poprzedniej wersji, ja miałam problem z dopasowaniem wiązania, początkowo związałam buty za mocno i bardzo mnie stopy bolały, przypomnę, że w modelu +4 letnim nie musiałam nigdy nic z wiązaniem poprawiać. Nie wiem tak na prawdę czy to kwestia samego numerka 4 ---> 5 czy Shielda. Wiązanie poluźniłam i jest ok, aczkolwiek gdy je wiążę zawsze zastanawiam się czy będzie w porządku. 

"Klips" Na pięcie świetnie trzyma ową piętę, stopa nie przesuwa się do przodu!


W związku z większą sztywnością buta, to właśnie on zrobił mi akuku ostatnio w postaci zdarcia pięty, ba nawet nie pięty bo ciut wyżej! Zdarł go okrutnie i po zagojeniu zrobił to raz jeszcze! Zaznaczam od razu, że moje stopy należą do wybitnie wrażliwych, więc nie sugerujcie się, że i Was obetrą natomiast mnie sprawiły ogromną przykrość.

I mam teraz problem - dać im jeszcze szansę? Czy w znany wszem i wobec sposób dać się nimi nacieszyć komuś innemu? 

Reasumując: buty polecam, są wygodne, śliczne i naprawdę wodoodporne, mimo iż są sztywniejsze od wersji letnie, nie przeszkadza to w bieganiu. 
Fakt mnie obtarły okrutnie ale to raczej sprawa wybitnie indywidualna.

Koszt: nie mały jak widać w różnych sklepach internetowych (około 500 zł). Ja oczywiście jestem w czepku urodzona i nabyłam je w wyjątkowo niskiej cenie ;). 







Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!