poniedziałek, 13 stycznia 2014

III Gliwicki Bieg Orkiestrowy moimi oczami.

Młoda (Julia) śpi, więc korzystam z chwili (średnio 25 minutowej) i napiszę Wam jak przeżyłam mój pierwszy BIEGOWY raz.



Przyznam się szczerze, że w sobotę rano jakoś niespecjalnie przejmowałam się, że to już ten dzień. Dzień wcześniej przekalkulowałam, że po numer startowy pojadę rano około 9, wrócę do domu i na wyścig pojadę spokojnie przed 12. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Odbiór numeru to była chwilka, stojąc na parkingu centrum pogodę oceniłam, jak się okazało błędnie. Biegnąc potem marzyłam o striptizie, ale o tym to za chwilę.
















Wróciłam do domu, na spokojnie zaczęłam się szykować (co wiąże się z szykowaniem jednocześnie Młodej). Generalnie rezultat był taki, że z obłędem w oczach po godzinie 11 krzyczałam na domowników żeby się pospieszyli! Oczywiście z tego wszystkiego zapomniałam jednej torby i musiałam po nią wracać. Do Europy Centralnej dotarłam około 11.45. Już krążąc po parkingu zauważyłam Przemka. Na miejscu umówiłam się z jeszcze jedną znajomą biegaczką. Po chwili cała nasza trójka stała w tłumie do startu.

źródło: biegamyzsercem.pl
No i ruszyliśmy, biegło się całkiem dobrze, do momentu kiedy poczułam, że jest ciepło, nawet bardzo! Szybko zaczęłam szukać wzrokiem mojej ekipy wsparcia. Dojrzałam ich przy drugim kółku (biegliśmy 4 kółka) i z radością pozbyłam się czapki i rękawiczek. Miałam chęć zdjąć coś jeszcze, ale numer startowy mi to uniemożliwiał. No i tak biegliśmy, nieco szybciej niż zamierzałam, ale zwolnić było trudno. Wyprzedzający biegacze działają na mnie bardzo motywująco! ;). Przemek pomknął po życiówkę a ja i znajoma towarzyszyłyśmy sobie praktycznie aż do ostatniego okrążenia.


W czasie biegu trudno było mi się skupić na samym bieganiu. Pomysłowość biegaczy i ich kreatywność wyrażona strojem co chwilkę wywoływała u mnie nieskrywaną radość. Na łopatki powalili mnie panowie LOS AMIGOS!




No i dobiegłam.... mój oficjalny czas to 00:56:17. Moja pierwsza życiówka!

Meta! 
Z Przemkiem! Gratuluję życiówki!!




A oto moja drużyna wsparcia:

 



 Dzięki Biegowi na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy została przekazana kwota 11,500 zł!


8 komentarzy :

  1. Gratuluję! Pierwszy start na 10km i poniżej godziny to bardzo ładny wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję i dziękuję za miłe zdania o mojej skromnej osobie. Liczę, że w marcu Półmaraton Żywiecki też będzie nasz! Wynik poniżej godziny w debiucie jest więcej niż przyzwoity! Tak trzymać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jest ! :)
    Ale klimacik zawodów fajny, co nie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję debiutu! no z taką drużyną wsparcia nie mogło się nie udać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Debiuty to fantastyczna sprawa :) no i jeszcze ten wynik! gratuluję :)
    mam nadzieję, że półmaraton też będzie przebiegnięty z takim uśmiechem!

    OdpowiedzUsuń
  6. No pięknie! Gratuluję! Taka forma przy takim maluchu- jestem pełna podziwu! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie!!! Gratuluję i czekam na następne posty :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Piękna życiówka! PROUD!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!