wtorek, 25 marca 2014

Wiosna zawitała i z tej okazji należało pobiegać.

O TAK! Wszystko na niebie i ziemi wskazuje na to, że WIOSNA już przybyła! Ja z tej okazji postanowiłam wziąć udział w organizowanym w Chorzowskim Parku Śląskim starcie na 10 km o wdzięcznej nazwie Bieg Wiosenny! Miałam w planach ten bieg już jakiś czas temu, jednakże rodzaj mojej pracy utrudnia nieco branie udziału w weekendowych zawodach. Ale za namową koleżanek Night Runnerek, poprzestawiałam sobie w grafiku to i owo i udało się!


A w głowie myśl jedna - byle do mety! ;)






Po przekroczeniu mety.
Nie nastawiałam się na bicie życiówki. Wiedziałam, że trasa nie jest płaska, podbiegi są długie i ciągną się przez 2 km. Pętle były dwie, więc w sumie około 4 km podbiegów. Moje pierwsze zawody to było bieganie po płaskim parkingu, więc nie miałam zamiaru napinać się na polepszenie czasu. Natomiast ku mojemu zaskoczeniu, od samego początku biegło mi się bardzo dobrze. Nie licząc mojej naciągniętej łydki - niepotrzebnie wybrałam się na leśne bieganie dzień wcześniej i to w nowych butach. Ale cóż zacisnęłam zęby i z każdym kilometrem noga przestawała dokuczać. Ostatecznie metę przekroczyłam z czasem netto 00:55:19. No i mam nową życiówkę! :)))






A już za tydzień PÓŁMARATON ŻYWIECKI! Coraz bardziej jestem przerażona tymi podbiegami i jednocześnie coraz bardziej podekscytowana! :) Nie mam zielonego pojęcia jak biec. Spróbuję sposobem negative split. Postaram się biec w tempie 6:15 pierwsze 10 km, następnie w okolicach 6:00. Znając siebie mogę nieśmiało przypuszczać, że pewnie wyjdzie całkiem coś innego ;). Co będzie to będzie, grunt żeby się dobrze bawić! :).

PS. Serdeczne pozdrowienia dla Krysi, Mai i Dawida! Miło się z Wami startuje!

Krysia, ja, Dawid



6 komentarzy :

  1. Jak słyszę "podbiegi" to dostaję dreszczy.... Tym bardziej podziwiam za branie udziału w takich biegach i oczywiście gratuluję życiówki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie podbiegi to też masakra.... Od razu się zniechęcam.... :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. serdecznie gratuluję życiówki! a za tydzień w Żywcu... na pewno będzie super! Radzisz sobie elegancko z podbiegami! Z resztą, podbiegi - nie taki diabeł straszny jak go malują!:) Udanego Półmaratonu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna życiówka! Ja bardzo miło wspominam bieganie półmaratonu w Parku Śląskim, pomimo że to były aż 3 pętle. :) A do półmaratonu masz najlepsze możliwe nastawienie, więc w Żywcu nie może być źle. :)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję życiówki i życzę powodzenia na połówce! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny wynik! :)
    Trzymam kciuki za jutro i wysyłam pozytywną energię :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!