czwartek, 10 kwietnia 2014

XV Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego - moje przemyślenia po czasie.

Moi mili jak już dobrze wiecie, start w tym półmaratonie to było to na co czekałam niecierpliwie z dozą strachu i niepewności jak ja to sobie poradzę z tymi podbiegami. I co się okazało? Że nie taki diabełek straszny!



Owszem podbiegi były i nie powiem, że mnie nie zmęczyły, swoje ślimacze tempo pod górę, starałam się nadrabiać jak tylko się dało. I się udało! Ale o finiszu za chwilę a raczej na finiszu postu.


środa, 2 kwietnia 2014

Marzec 2014 - podsumowanie.



Po obfitym biegowo lutym nastał mniej obfity marzec. Początkowo trudno mi było pogodzi bieganie z powrotem do pracy. W pierwszej połowie miesiąca zrobiłam zaledwie 5 treningów biegowych. Próbowałam nadrobić gimnastyką ale radości z tego nie było. Z resztą ilością owych gimnastycznych treningów też nie powalam. Wręcz przeciwnie! In plus mogę zaliczyć dwa starty. Jeden (Żywiec) planowany od dawna, drugi (Chorzów) spontaniczny. Mimo ogólnego rozluźnienia w treningach, moje wyniki w zawodach mnie w zupełności zadowoliły. Szczerze to myślałam, że będzie gorzej. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!