niedziela, 4 maja 2014

Kwiecień 2014 - podsumowanie.

Hmmm i co tu podsumowywać? Kwiecień był miesiącem zdecydowanie niebiegowym. Miał być start na 10 km w Cieszynie, ale niestety przeziębienie rozłożyło mnie maksymalnie. Oj rzadko łapie mnie jakieś choróbsko, ale jak już złapie to puścić nie chce. No cóż żal mi było tego startu, ale zdrowie jest dla mnie najważniejsze. Jestem biegaczką ale przede wszystkim mamą, która musi dawać z siebie w tej materii 100 %.




Jak widać na załączonym obrazku, miesiąc zaczął się leniwie. Brak czasu uniemożliwił wyrobienie zakładanej ilości kilometrów. W trzecim tygodniu zaczęłam nadrabiać. W drugi dzień świąt obiecałam synowi wspólny wypad rowerowy. I właśnie owy rowerowy wypad spowodował moje późniejsze niedomaganie. W lesie złapała nas burza, zmokliśmy okrutnie. Oczywiście jako "matka polka" myślałam tylko o tym, żeby młody chory nie był. O sobie nie myślałam wcale - bo przecież ja nie choruję! - a tym czasem jemu nie było nic a mnie rozłożyło. Dwa dni po felernej wycieczce rowerowej wyszłam pobiegać z zamiarem sprawdzenia ile mogę wycisnąć z tych 10 kilometrów. Jedyne co wycisnęłam to siódme poty.... biegło mi się koszmarnie, chciałam przyspieszyć ale nie dało się. Ostatecznie w męczarniach zrobiłam 8 kilometrów i już wiedziałam, że to koniec jeśli chodzi o bieganie w kwietniu. Co do Cieszyna to łamałam się okrutnie, ostatecznie rozsądek zwyciężył. 

BIEGANIE:
Ilość biegowych treningów: 8
Przebiegniętych kilometrów: niecałe 98 km.
Łączny czas treningów: 10h 00min 
Średnie tempo: 5:59/km
Starty w zawodach: 0

GIMNASTYKA:
Ilość treningów: 0
Łączny czas: 0

INNE AKTYWNOŚCI:
Jazda na rowerze z synusiem: 1

Co jeszcze? NIC


Miałam poprawić w kwietniu:
1. Dalej biegać - byle nie mniej niż w marcu.
2. Więcej biegać po lesie - dni coraz dłuższe więc wierzę, że się uda.
3. Ćwiczyć siłowo - jak się w tej kwestii nie poprawię to sama sobie karę dam! Jakieś pomysły? :)
4. Rowerowanie z synusiem! 

Weryfikacja:
1. ........................... bez komentarza.
2. ........................... jak wyżej.
3. No i jaką mam sobie dać karę? 
4. No powiedzmy, że się udało ;).

No i co? I wielkie nico! PAŁA! NIEDOSTATECZNE!
Jeden mały plusik - średnie tempo się poprawiło! (to tak na pocieszenie).

9 komentarzy :

  1. Miałaś słabszy miesiąc, ale maj już może być teraz tylko lepszy!:) no ale jak tempo się poprawiło, to chyba nie jest tak źle, co?:) kar nie potrafię wymyślać, może lepiej niż karę, to teraz lepiej wymyślić nagrodę za każde ćwiczenia siłowe? a karą będzie to, że w zeszłym miesiącu tej nagrody nie było:) Trzymaj się ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm bardzo mi się podoba pomysł nagradzania ;) tylko hmm co by tu za nagrodę wymyśleć? :)

      Usuń
    2. cokolwiek co lubisz i na co będziesz mieć czas bez wyrzutów sumienia:) może słuchanie ulubionej muzyki w czasie ćwiczeń? albo oglądanie czegoś ulubionego w tv?:)

      Usuń
    3. hmm wychodzi na to, że rozpieszczam się non stop ;) myślę, że muszę w tej kwestii męża zaangażować ;) może on mi jakiś masaż strzeli w ramach nagrody ;)

      Usuń
    4. masaż super pomysł! a zaangażowanie męża jeszcze lepszy:) zgapię to od ciebie, ciekawe tylko jak mój luby na to zareaguje:) może będzie trzymał kciuki, żebym... nie ćwiczyła;p

      Usuń
  2. a mi się wydaje, że nie powinnaś być dla siebie tak surowa. nie wyszły założenia treningowe - trudno. Nie warto się maltretować myślami, że mogło być lepiej. Zobacz jaki masz piękny kilometraż mimo gorszego samopoczucia - 98 km! Super! :) Najważniejsze jest to, że nadal znajdujesz na to czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, czasem wymagam od siebie zbyt dużo zapominając co jest najważniejsze! :) buźka!

      Usuń
  3. Nie zamartwiaj się, tylko do przodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, kwiecień już zostawiam za sobą! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!