poniedziałek, 22 września 2014

Bieg Równonocny w Parku Śląskim - na wysokich obrotach, bo kto nie ma w głowie, musi mieć w nogach!

Ten post ma chyba rekordowo długi tytuł..... pewnie dlatego, że ten start na 5 km był dla mnie rekordowo długi i szybki! Oczywiście organizatorzy nie mieli z tym faktem nic wspólnego. To był mój autorski wykon.



Na Bieg Równonocny wybrałam się generalnie po ty by zaliczyć minimum biegów w Parku Śląskim, by zostać sklasyfikowaną w Parkowej Koronie Biegów. Trochę nie pasowało mi, że odbył się on w wieczór przed startem w VI Bytomskim Półmaratonie, no ale trudno, myślałam sobie - CO TAM TAKIE 5 KM.




Niestety przez swoje gapiostwo z 5 kilometrów zrobiło się około 9 kilometrów i to nie całkiem w tempie konwersacyjnym. Nie znajdując informacji w regulaminie biegu dotyczącej miejsca usytuowania biura zawodów, podjechałam pod "kapelusz" i jakże ogromne było moje zdziwienie gdy okazało się, że biuro zawodów znajdowało się NIECO dalej. Jak się okazało później, owo NIECO mierzyło ponad 1,5 kilometra. Po dotarciu do biura zawodów (truchtem) i wpisaniu się na listę startową, razem z Basią zrobiłyśmy szybkie w tył zwrot i biegiem do auta po niezbędne do biegu akcesoria. Oczywiście gdybym miała świadomość, że to tak daleko, to bym od razu wzięło wszystko co było niezbędne! Tak czy inaczej miałyśmy około 25 minut na dotarcie do auta, zrobienie siku, zabranie rzeczy, powrót na start i przypięcie numerów! A przy starcie z niepokojem w sercu czekał na nas MAĆKO.


Widzicie mnie? Po lewej w koszulce NR a za mną Maciek.



Na linię startu dobiegłyśmy.....uwaga!..... na dwie minuty przed wystrzałem! Zaczynając te 5 kilometrów byłam już nieźle zmachana! Mimo to twardo trzymałam się Maćka! Miał fajną czołówkę ;). No właśnie gdyby nie te czołówki to by było z nami krucho, ze wspomnianych pochodni które miały być na trasie udało mi się zauważyć zaledwie dwie! Szczerze to nieco mnie to rozczarowało. Na metę wbiegliśmy z czasem nieco ponad 25 minut trzymając się za ręce. W tym miejscu gorąco pozdrawiam narzeczoną Maćka! Kochana nie miej mi tego za złe ;). Po biegu była kiełbaska z ogniska i piwko (ja nie skorzystałam ani z piwa - bo byłam kierowcą, ani z kiełbasy - wzięłam do domu dla ślubnego).


Basia, ja i Maciek oraz kiełbaski ;)

Bieg Równonocny to bardzo fajny kameralny bieg i serdecznie polecam wzięcie w nim udziału! Zajęłam 23 miejsce na 81 biegnących kobiet - WYNIKI.

Przed tym biegiem w klasyfikacji kobiet w Parkowej Koronie Biegów byłam na miejscu 9, natomiast po biegu wskoczyłam na miejsce 7. Tylko szkoda, że nie wzięłam udziału w Parkowych Milach, czas mi dodany z automatu znacznie obniżył mój wynik zbiorczy. W roku następnym na pewno się poprawię! ;))



Więcej informacji o całym cyklu znajdziecie TUTAJ.

2 komentarze :

  1. pięknie!!! Gratulacje kochana, nawet nie wiedziałam, że taka klasyfikacja jest :) faktycznie, to 20min na milę to poszaleli:)) ojjjjj muszę się w końcu postawić na nogi i coś zacząć biegać:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje samozaparcia i dobrego wyniku :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!