poniedziałek, 15 września 2014

Kiedyś szpilki, teraz cichobiegi - o butach słów kilka.

O ile dobrze pamiętam, to już kiedyś pisałam o butach, jak to nie potrafię przejść obojętnie obok sklepu z butami sportowymi. W takim sklepie czuję się zapewne jak mój siedmiolatek przy stoisko z klockami lego - nie wiem na co spojrzeć najpierw, wszystkiego chcę dotknąć a i tak na nic mnie nie stać! ;) No ale kobieta w potrzebie musi sobie poradzić, w kozakach sprzed 2 lat jeszcze jeden sezon oblecę, spodnie te co mam wystarczą, kurtka? - i tak jeżdżę autem, więc ta stara wystarczy.....  Ale buty do biegania??? SĄ MI POTRZEBNE JAK POWIETRZE! Domyślam się, że kobiety mają lekko prze...kichane bo przecież jedna para butów to za mało! Panowie chyba tak nie mają co??




Ale do rzeczy! Zbliżający się wielkimi krokami mój debiut na dystansie maratońskim skłonił mnie do podjęcia ważnej (bardzo, bardzo ważnej) decyzji, a mianowicie w jakich butach ów dystans pokonać w miarę komfortowych warunkach.

Przerobiłam na swoich nogach już kilka par butów do biegania i nadal mam wiele wątpliwości.

Pierwszymi moimi butami były Kalenji. W tamtym czasie był to model chyba na teren, teraz już go nie widziałam w sprzedaży. Buty były całkiem fajne, ale myślę, że powiedziałabym wtedy o każdych, że są fajne. Nie wiedziałam jeszcze wtedy jak się powinno buty do biegania dobierać, dopiero po urodzeniu Julii gdy chciałam wrócić do biegania, zorientowałam się, że miałam je nieco za małe i że palce nie powinny boleć.

Buty swoje przeszły i będę je bardzo dobrze wspominać.

Gdy zaczęłam się zagłębiać w teorię dobierania butów, na pierwsze co trafiłam to oczywiście określenie pronacji. Z testu wodnego wyszło mi, że mam nadpronację. Mając tą wiedzę oraz znając długość stopy w centymetrach, wyruszyłam na poszukiwanie butów. Wybór padł na NIKE ANODYNE DS. Kierując się zasadą większego rozmiaru o 1 cm wybrałam rozmiar 39 (normalnie noszę 37). Pierwsze wrażenie super, po zjechanych Kalenji to jak objawienie. Lecz po dłuższym w nich bieganiu nie było już tak kolorowo..... Wzmocnienie nadpronacji uwierało, ciągłe pęcherze i zbyt duży luz w bucie skłoniły mnie do rozstania się z tymi butami na dobre.


Po tym zawodzie miłosnym postanowiłam zainwestować i moim kolejnym zakupem były NIKE LUNARGLIDE +4. To była miłość od pierwszego włożenia buta na nogę! Ich wygoda i dopasowanie mnie zachwyciły! Do tej pory to najwygodniejsze buty jakie miałam. No i tym razem kupiłam je o pół rozmiaru mniejsze od poprzednich (38,5) i były idealne (nadal są!).



Idąc za ciosem zaopatrzyłam się w wersję Nike Lunarglide +4 shield, jednak z powodu braku dostępności, kupiłam o jeszcze pół rozmiaru mniejsze czyli 38 i okazały się być na styk, na dłuższe wybieganie już za dużo luzu nie miały, ale na bieganie średnich dystansów były idealne. 

Lunarglide +4 shield



Buszując w necie znalazłam w okazyjnej cenie Nike Lunarglide +5 shield, nie wahając się ani chwili zakupiłam piękne lamparciaki.

Lunarglide +5 shield


Lunary +4 i Lunary +5

Długo się nimi nie nacieszyłam bo okrutnie zdarły mi pięty. Drugiej szansy im już nie dałam, przekazałam dalej (sprzedałam) i mam nadzieję, że tej osobie posłużyły.

Na ten moment biegałam w zasadzie na zmianę w Lunarach +4 zwykłych i shield na zmianę w zależności od pogody. W Lunarach przebiegłam pierwsze zawody na dychę, pierwszy półmaraton i nigdy mnie nie obtarły. Nie zawiodły mnie ani razu. Natomiast ostatnio..... ale o tym później.

Gdy już myślałam, że kolejne buty mi potrzebne nie są, za sprawą koleżanki Majki zostałam szczęśliwą posiadaczką kolejnej pary butów. Padło na buty Asics Patriot 6. Buty te są bardzo podstawowymi butami, dla początkujących biegaczy, którzy raczej nie biegają więcej niż 10 km na jednym treningu. Nie będę tu więcej pisała na ich temat bo mam zamiar napisać wam osobną notkę o tych butach. Przebiegłam w nich kilka treningów i zaliczyłam trzy starty, obecnie stoją wyprane i czekają aż zdecyduję co z nimi będzie dalej.

Asics Patriot 6

I tu generalnie mogłabym zakończyć swoją obuwniczą historię.... ale NIE! Jak to się zwykle dzieje, w miarę jedzenia apetyt rośnie, a może raczej potrzeby są większe bo i plany biegowe się rozpędziły.

Mając w perspektywie start w maratonie, zaczęłam się zastanawiać w jakich butach pobiec. Do wyboru miałam Lunary oraz Asics Patriot 6. No i niby wybór prosty, bo skoro Nike mnie nigdy nie zawiodły to nad czym się tu zastanawiać.....??? I tutaj moi drodzy zaczyna się dylemat. Ostatnimi czasy moje ukochane Lunary zaczęły mi nieco dokuczać, dwa razy nabawiłam się czarnego paznokcia (!!!!!) i to po przebiegnięciu 20 km! Oraz zaczęły mi się robić odciski..... Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia co się zmieniło. Czy ja biegam inaczej? Czy buty już się wysłużyły? Nie wiem ile dokładnie w nich przebiegłam ale myślę, że coś koło 850 km. Nie jest to liczba specjalnie duża więc nie sądzę by chodziło tu o zużycie. Więc o co? NIE WIEM. Wiem jednak tyle, że o ile półmaraton w nich przebiegnę i nie obędzie się bez pęcherza, aczkolwiek dam radę, to maratonu się obawiam, Ostatnio bez dolegliwości udaje mi się w nich przebiec 18 km, po tym dystansie już nie jest za wesoło. 

Butów Asics niestety nie biorę pod uwagę w tym rozrachunku, jak już napisałam wcześniej, w moim odczuciu nadają się na maksymalnie 10 kilometrów, no może w porywach do 15. 

Idąc za ciosem zakupiłam kolejną parę butów...... TAK WIEM TERAZ JUŻ MYŚLICIE, ŻE JA TO NORMALNA NIE JESTEM.... I MACIE RACJĘ! :)) Niestety odkąd sięgam pamięcią miałam nieprzeciętny talent do zdzierania sobie pięt, robienia odcisków i wszelkich obuwniczych ran. Takie już mam stopy! :( Najchętniej nie nosiłabym butów w ogóle! Nawet papcie mnie obcierają!

No dobra kolejna para butów - myślę sobie, mam jeszcze trochę czasu (dwa miesiące) na sprawdzenie butów pod kątem maratonu. Zostałam szczęśliwą posiadaczką butów Adidas Sonic Boost. Oczywiście zakupiłam je po okazyjnej cenie w sieci. Wybrałam się wcześniej do sklepu stacjonarnego by sprawdzić rozmiary i niby wszystko miało być ok...... a nie jest. Buty hmmmmm, moim zdaniem za duże, mimo iż ich długość wydaje się być taka sama jak Lunarów. Natomiast podczas biegania wyszło, że kompletnie nie trzymają pięty i jak dla mnie są mało dynamiczne. Mam wrażenie biegania z cegłówkami na nogach. Mimo to dałam im kilka szans..... Nie obtarły mnie ani razu.

Adidas Sonic Boost


 I tutaj powstaje dylemat. Co wybrać??? W czym pobiec ten królewski dystans? W Nike Lunarglide, które są wygodniejsze, dopasowane aczkolwiek ich komfort zanika po około 18 kilometrach biegu. Czy wybrać Adidasy, które ciążą nieco co jest dość męczące i nie pozwala na dynamiczne bieganie oraz ich dopasowanie pozostawia wiele do życzenia, aczkolwiek nie obcierają i mam nadzieję, że nie skatują moich kapryśnych stóp. Co wybrać? Co lepsze? Jakieś pomysły?

A miało być tak pięknie!! 

I na koniec ciekawostka rozmiarowa: moje stopy mają długość 24 cm, Nike kupuję na 24,5 cm, Asics na 24 cm, Puma na 24,5 cm, Adidas - 24 cm są mi luźne, więc chyba powinnam kupić na 23,5 cm (???). 

A na sam koniec bolesna prawda: jeśli w sklepie przymierzasz buta i myślisz, że leży idealnie to wcale nie znaczy, że tak będzie w czasie treningu. Buty powinno się wybierać dopiero po przebiegnięciu w nich kilkunastu kilometrów. Och gdyby tak było można.....

Mój aktualny biegowy asortyment obuwniczy ;)

Dla spostrzegawczych - tak mam jeszcze jedną parę butów - Puma Fass 250 Tr. Nie pisałam o nich w zestawieniu ponieważ używam ich tylko do biegania po lesie.

Ps. Nawiązując do pronacji, niestety buty dla nadpronatorów w moim przypadku się nie sprawdzają. Staram się biegać ze śródstopia, co minimalizuję kontakt pięty z podłożem. Buty z dodatkowym wsparciem utrudniają mi bieg. Może dlatego Lunary jako buty uniwersalne dla każdego typu biegaczy, są dla mnie najwygodniejsze ;). 








5 komentarzy :

  1. O matko, ile butów! Mi też się oczy świecą w sklepach sportowych na widok butów, ale kupuję nowe dopiero wtedy, kiedy stare są już zjechane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też bym tak chciała ale moje stopy są tak wymagające, że muszę częściej buty zmieniać :( Na szczęście jest coś takiego jak A.. i można fajny deal zrobić ;).

      Usuń
  2. ja czekam na dofinansowanie i czaję się na Nike Pegasus <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre buty do biegania to podstawa!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!