środa, 3 września 2014

Sierpień 2014 - podsumowanie.

To już sierpień minął? Czyli minął też rok od pierwszego wpisu na blogu!
Ale do rzeczy:


Ilość treningów biegowych: 14
Ilość dywanówek: 4
Starty w zawodach: 2
Kilometrów przebiegniętych: 169

Przedziwny był ten miesiąc. Niby aktywny, a jednak nieco leniwy. Patrząc na puste dni w kalendarzu aż dziw bierze, że tyle ich było. Ale najwidoczniej tyle mi było potrzeba. Już jakiś czas temu przestawiłam się z powrotem na bieganie dla zabawy (chciałam w tym miejscu uniknąć makaronizmów typu "fun", ale przyznam szczerze, że w naszym ojczystym języku dziwnie to brzmi, jakoś bardzo infantylnie;)) i staram się słuchać siebie i tego co mi moje szanowne i cenne ciało mówi. A skoro usilnie mi mówi, że dzisiaj nie robimy nic, to ja się z nim nie kłócę, owszem staram się przekonywać, argumentować, że może jednak zrobimy COŚ. Ale jak się uprze to daję spokój, nadrobimy później. 

No cóż dywanówek mogło by być nieco więcej, ale jak już napisałam wyżej. Najwidoczniej nie mogło ;).

Zawody - tak jak wspominałam, miałam zamiar wziąć udział w czterech startach, natomiast realnie podchodząc do sprawy, zależało mi na wystartowaniu w dwóch. I też tak zrobiłam. Wyniki - życiówka n 10 km (oficjalna, nieoficjalnie życiówkę zrobiłam na treningu z Mają). Drugie zawody to Gryfny Bieg na którym bawiłam się świetnie i mam nadzieję, że jeszcze nie raz wezmę udział w biegu w którym nie ważny jest osiągnięty czas ale sama zabawa! 

Plany na wrzesień:

07.09 Parkowy Półmaraton
21.09 Bytomski Półmaraton
21.09 Bieg Równonocny

Poza tym nabijać kilometrów nie będę zbyt dużo aby nie przeciążyć się przed moim pierwszym maratonem, do którego został zaledwie miesiąc a ja zaczynam być nieco znerwicowana tym faktem ;). 

Pozdrawiam!!

3 komentarze :

  1. Już niedługo maraton?! O matko, też byłabym zestresowana :) Trzymam kciuki za przygotowania (zarówno te fizyczne jak i psychiczne). PS. Podobają mi się zmiany na blogu :) Szczerze mówiąc ten "zjeżdżający" tytuł, który był ostatnio strasznie mnie irytował :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też irytował ;) Teraz jest optymalnie ;) a maratonem stresuję się bardzo, choć wiem, że dam radę przebiec. Problem w tym, że zbyt ambitna jestem ;)

      Usuń
  2. Twój kalendarz wygląda imponująco! Ja jednak mam chyba za dużo czasu, bo nie umiem się zorganizować aż tak.. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!