piątek, 16 stycznia 2015

Żeby biegać, trzeba też ćwiczyć! - CrossTrening by SHAUSHA.

O tym, że aby biegać szybko trzeba biegać wolno to już pewnie wiecie. Ale czy wiecie, że żeby biegać - zdrowo biegać - trzeba też ćwiczyć? Jestem przekonana, że skoro biegacie to też to wiecie! Ale czy stosujecie?????

No cóż morałów prawić nie będę bo sama stosowałam tą zasadę głównie w teorii, odkładając praktykę każdego dnia na dzień następny. A i owszem poćwiczyłam trochę to tu (dywan), to tam (klub fitness), ale o regularności tu nie mogło być mowy. Jedyne moje regularne ćwiczenie odbywało się w czasie studiów na Akademii Wychowania Fizycznego gdzie miałam do zrzucenia 20 km! Ale to już temat na inny post.



Od powiedzmy miesiąca staram się regularnie ćwiczyć, nie wpisuję tego do tabelek ( Endo), gdyż nie widzę w tym sensu, aby wpisywać na przykład 15 minut wypady, brzuszki itp. Staram się w każdej wolnej chwili (robię obiad z przysiadami) jakieś choćby minimalne ćwiczenia zrobić. No dobra tak też można, ale jak długo??? Organizm przyzwyczaja się szybko i nie robi to już na nim wrażenia, a ja kobieta pełną gębą (dosłownie i w przenośni) wrażenie robić lubię ;).

Postanowiłam w końcu wziąć się do roboty na (pół)poważnie. Zajrzałam do sieci, wpisałam Crossfit i szukałam, gdzie by tu w okolicy pójść i sprawdzić co to. I nie uwierzycie, sieć znalazła mnie! To chyba było jakieś magiczne, wzajemne przyciągnie ;). Zostałam zaproszona do SHAUSHA Sport Club.
Po treningu z Dawidem, Agnieszką i Asią. Zdjęcie robi Maciek.

Pierwsza moja wizyta odbyła się na początku roku, zajęcia jakie wybrałam to nic innego jak Crossfit, w Clubie zwany CrossTrening.

Co to wogóle jest Crossfit? 

Crossfit to ćwiczenia wielofunkcyjne, ogólnorozwojowe podczas których ćwiczone jest wiele mięśni jednocześnie. Crossfit ma na celu wzmocnienie ciała, budowanie siły poprzez dynamiczne wykonywanie konkretnych zestawów ćwiczeń w kilku seriach. Nie ma czasu na odpoczynek, liczy się dynamika i dokładne wykonywanie ćwiczenia.

A jak to wyglądało w clubie SHAUSHA?

Zajęcia zaczęły się rozgrzewką, potem instruktor wytłumaczył na czym polegają poszczególne ćwiczenia, oraz ile powtórzeń w ilu seriach mamy zrobić. Na początek podciąganie, pompki, deska, przysiady.... od kilku do kilkudziesięciu powtórzeń z kilku seriach. Potem odrobina rywalizacji - burpees, kettlebell swings, przysiady, brzuszki - kilka serii po około 20 powtórzeń - kto pierwszy! No cóż byłam przedostatnia ;). Jest co poprawiać!! Na koniec jeszcze kilka ćwiczeń angażujących ręce i plecy, plus plank jakby komuś było mało.

Fotorelacja :)
Bieżnia - nie dało się obok niej przejść obojętnie! :)

Wspinaczka pod czujnym okiem instruktora Michała.

Plank - tym razem oszczędzałam łokcie ;). Maciek modli się o szybki koniec! ;)

Jeszcze tylko cześć razy i odpoczniemy 30 sekund! ;)

Przysiady - szybko kto pierwszy!

Wcale mi aż tak do śmiechu nie było ;).

Kettleball w akcji!

Nie mogę być ostatnia!

Dawid walczył do samego końca!

Jeszcze kilka wypadów....

.... i kroki w stylu MJ ;).

Cały trening trwał około godziny. Mocno zmęczeni ale szczęśliwi pojechaliśmy do domu. Piszę w liczbie mnogiej ponieważ do SHAUSHA Sport Clubu wzięłam ze sobą kilku znajomych. Jak wiadomo w grupie raźniej! ;)

Mina mówi sama za siebie ;).

Rozciąganie musi być!

Jest dobrze! Endorfiny robią swoje!

Trochę głupawki na koniec.

Pod czujnym okiem Uzależnionego!

Się kolega rozpędził ;).

Gwiazdy wieczoru ;).


A jak moje odczucie po treningu???

Mega pozytywne! Czuję, że na prawdę ćwiczyłam całe ciało, zakwasy pojawiły się w miejscach w których bym się nie spodziewała, ba nawet w miejscach gdzie już myślałam, że są w miarę wyćwiczone. I wiecie co? Wrócę TAM i to nie raz! CrossTrening na stałe zagości w moim planie treningowym.

Jednak na CrossTreningu moja przygoda z SHAUSHA Sport Club się nie kończy. Mam zamiar wziąć udział jeszcze w innych zajęciach i z pewnością je Wam tu opiszę!

A jeśli ktoś ma chęć na własnej skórze sprawdzić (i mięśniach) sprawdzić Crossfit, zapraszam do SHAUSHY ;). Może się tam spotkamy!


5 komentarzy :

  1. Och, zazdroszczę, ceny Crossfitu w Poznaniu skutecznie mnie odstraszają - może mnie też ktoś zaprosi ;) Co do innych ćwiczeń oprócz biegania - nie wyobrażam sobie życia bez siłki. I to nawet nie chodzi o to, że to moje miejsce pracy, ale jak mam przerwę kilkudniową, to od razu wydaje mi się, że moje mięśnie są jakieś sflaczałe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie to samo dziwne uczucie jak dwa dni nic nie robię, czuję jakbym puchła! ;)) Już się doczekać wiosny nie mogę kiedy to na crossfit sobie pobiegnę ;).

      Usuń
  2. Fajnie :) Bieganie to nie tylko "samo" bieganie ale i ćwiczenia :) Też niedawno post na swoim blogu o ćwiczeniach napisałam :)

    Wypady i deska od niedawna też ubogacają moje życie , Pozdrawiam biegowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Super! Cieszę się, że też ćwiczysz, ja w końcu do tego dojrzałam i ostatnio rezygnuję z biegania na rzecz ćwiczeń. Mam nadzieję, że mi się to opłaci :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy braku czasu bądź problemach z motywacją do regularnych, samodzielnych ćwiczeń trening funkcjonalny jest idealny - angażuje wszystkie partie mięśni i przez swoją intensywność jest bardziej wydajny niż samodzielne ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!