środa, 18 marca 2015

Wiosna! - Aż chce się żyć! Bieg Wiosenny w Parku Śląskim.

Jeszcze przed startem.
A już myślałam, że nic z tego biegu nie będzie, ciągnące się w nieskończoność przeziębienie wprowadzało mnie w nastrój iście depresyjny. Przez to, że nie biegałam i byłam na przymusowym "detoksie" endorfinowym moja wiara w siebie podupadła nieco. No cóż niby wszyscy biegamy "dla fanu", ale nie oszukujmy się, każdy z nas chce robić postępy. Ja miałam wysokie (jak na mnie) ambicje, które niestety musiałam odłożyć na półkę.


Na Bieg Wiosenny pojechałam z postanowieniem biec na ile moje płuca pozwolą, nie szaleć ale też nie odpuszczać. Na sam bieg pojechaliśmy jak to już zwykle bywało większą ekipą Night Runners. Powtórzę się pewnie ale napiszę to po raz kolejny, uwielbiam tych ludzi! Ci ludzie to to co bieganie dało mi  najcenniejszego! 


Na starcie stanęliśmy naładowani optymizmem i magiczną energią ze słońca ;). Pogoda dopisała, sezon krótkiego rękawka uważam za otwarty! Swoją drogą zdziwił mnie widok biegaczy w czapkach i buffach na twarzach. Ja bym chyba umarła po drodze z przegrzania!

Wybiła godzina 11 i ruszyliśmy! Jak to zwykle na początku, tłum sam niesie. Po pierwszym kilometrze kiedy to Grześ pokazał mi tempo 5:16, wiedziałam, że będzie dobrze :). W myślach prosiłam tylko o to by kaszel tak mnie męczący ostatnio odpuścił i nie dokuczał zbytnio.


fot. FotoKanciapa

fot. FotoKanciapa



Kolejne kilometry były dla mnie dość trudne z racji kaszlu i betonowych nóg, które od prawie dwóch tygodni nie biegały. Ale wiedziałam, że to minie, niestety ten tym tak ma. Po pierwszym kółku, czyli piątym kilometrze wskoczyłam w trybiki i biegło się całkiem przyjemnie. I tak do samego końca w głowie miałam tylko jedną myśl "utrzymać tempo!" Udało się! Udało się nawet przycisnąć na ostatnim kilometrze! Sam bieg ukończyłam z czasem 52 min 17 sek. ŻYCIÓWKA! :)  


Bieg dość równy z mocniejszym ostatnim kilometrem. :)



Mocny finisz! :)) fot. Michał Walczewski



Już z medalem :)) fot.Mariusz Nastuła


Night Runners :) fot. Tata Dawida ;)


Kolejny raz bieg w Parku Śląskim udał się w stu procentach! Świetna organizacja, fantastyczni ludzie i tylko hmmmmm medal jakiś taki..... w zeszłym roku był ładniejszy! Drewniane medale jakoś tak bardziej mi pasują do Parku Śląskiego. 




Do zobaczenia na kolejnych biegach!



4 komentarze :

  1. Wynik wspaniały! Brawa za utrzymanie tempa :) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)) Starałam się jak mogłam :)

      Usuń
  2. Gratuluję ukończonego biegu no i życiówki przede wszystkim :) Pozdrawiam serdecznie :) Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życiówka cieszy i już jest chrapka no coś więcej ;) Dzięki!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!