piątek, 26 lutego 2016

BIEGANIE - Kobieca strona mocy - recenzja

Uffff przeczytałam! Skąd to ufff? No cóż wyjaśnię za chwilkę.

O recenzję książki poprosiło mnie wydawnictwo Samo Sedno. Bez wahania zgodziłam się zrecenzować książkę tym bardziej, że bieganie od strony kobiecej bardzo mnie zainteresowało. I tutaj mam mieszane uczucia. Spodziewałam się, że książka ta będzie traktować o kobietach i ich osiągnięciach, plus oczywiście zawierać będzie część poradnikową oraz wyjaśnienie kobiecego biegania pod względem fizjonomii, natomiast moim zdaniem tytuł nie oddaje tego co ta książka zawiera. Z jednej strony czułam się rozczarowana, kwestia fizjonomii jest liźnięta a to ciekawiło mnie najbardziej, z drugiej strony spodobały mi się rozdziały o motywacji (na samym końcu!) oraz o treningu uzupełniającym choć i tu nie było idealnie.


Przyznam szczerze, że ciężko mi było zagłębić się  w lekturę, a to tylko dlatego, że książka ta skierowana jest do początkujących biegaczek oraz kobiet, które bieganie mają dopiero w planach. I dla takich osób lektura ta będzie ciekawa a zawarte w niej rady na pewno się przydadzą.

Nie będę opiniować tutaj każdego rozdziału z osobna, mogłoby wyjść mało korzystanie dla tej książki i myślę, że nie byłoby to sprawiedliwe. Bo o ile dla mnie książka ta to była szybka lektura (przyznam się, że część rozdziału o stroju ominęłam bo nie dałam rady czytać o wyższości legginsów nad spodenkami, albo instrukcji gdzie wsadzić kluczyk a gdzie chusteczki higieniczne), to dla kobiet świeżynek biegowych książka ta, to całkiem fajny, przystępnie napisany poradnik o tym jak zacząć przygodę z bieganiem, co ćwiczyć dodatkowo, jakie buty wybrać i w co się ubrać, jak się przygotować do pierwszego startu, czy do maratonu.

Skąd moje mieszane uczucia? No właśnie nie jestem do końca pewna czy koniecznie trzeba było adresować książkę do kobiet, nie licząc rozdziału o cyklu i kresie, który z resztą niewiele wnosi, to pozycja ta mogłaby spokojnie być adresowana również do panów. Czytając "Bieganie - kobieta strona mocy", miałam nieodparte wrażenie, że kobieta w książce tej traktowana jest jak słodka idiotka, której trzeba tłumaczyć jak dobrać stanik, kiedy brać bluzkę z długim rękawem a kiedy trzeba ubrać czapkę. Nie wiem, może ja jakoś wybitnie inteligentna byłam, ale nie przypominam sobie, żebym przy okazji biegania musiała uczyć się dobierać strój do pogody. Może moja ocena tej części książki jest zbyt surowa, ale czy na prawdę kobiecie trzeba takie rzeczy tłumaczyć? Wynika z tego, że mężczyzna jest bardziej rozgarnięty w tym temacie? A na łopatki rozłożyło mnie pisanie o tym, że na zawody należy wziąć buty do bieganie, koszulkę, spodenki, coś do picia, bieliznę i pokrowiec na telefon ( jeśli się biega z telefonem). Rada aby wziąć prysznic i pisać o tym, że do torby spakować by wypadało żel pod prysznic, szczotkę do włosów i ręcznik.... no cóż serio kobiety o tym nie wiedzą?

Dla równowagi bardzo podobał mi się rozdział o treningu funkcjonalnym, w którym autorka prezentuje a raczej opisuje szereg ćwiczeń wzmacniających. I wszytko by było idealne gdyby nie brak zdjęć do opisów, bo nie wiem jak Wy, ale ja wolę zobaczyć jak wygląda ćwiczenie, niż przeczytać opis jego wykonania, moja wyobraźnie jakoś tego nie ogarnia.

Autorka Anna Pawłowska - Pojawa to świetna biegaczka, która na bieganiu zna się i wie co pisze, rozdziały o planach treningowych, kontuzjach a nawet butach biegowych jak pisałam wcześniej spokojnie przydadzą się też panom. Zasadniczo uznałabym tą książkę za świetny poradnik dla każdego początkującego biegacza, gdyby tylko usunąć z niej te w moim odczuciu zbędne tłumaczenie rzeczy oczywistych, przez które przebrnęłam z trudem czytając co drugie zdanie.

Reasumując - książkę polecam jako poradnik dla bardzo początkujących biegaczy, którzy pierwszy start mają dopiero przed sobą! Mimo kobiecego akcentu w tytule i ewidentnego kierowania wypowiedzi do pań, również panom może się książka przydać - choć może faktycznie panowie wolą konkrety ;).

Pozdrawiam serdecznie i polecam się na przyszłość! ;)

ps. Surowa byłam? ;)

3 komentarze :

  1. bardzo ciekawy post, zachęca do przeczytania książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie byłam pewna czy zachęca czy odstrasza ;) miłej lektury! :)

      Usuń
  2. Właśnie zaczynam biegać regularnie, muszę koniecznie przeczytać tę książkę! Będzie dla mnie motywacją ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!