poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Czy na pewno masz już wszystko sprawdzone? - za miesiąc debiut w maratonie.

Hej! Postanowiłam napisać tego posta ze specjalną dedykacją dla moich kochanym Night Runnersów z Zabrza, którzy już za nie cały miesiąc staną się Maratończykami! Oczywiście to co tu napiszę przyda się każdemu (mam nadzieję!) bo w ferworze przygotowań do tak ważnego startu jak debiut maratoński często skupiamy się (i bardzo dobrze) na tym co najważniejsze - na kręceniu kilometrów, ale jest jeszcze kilka rzeczy o których sprawdzeniu zapomnieć nie możecie! No to uwaga!



Punkt 1.

Jedzenie! 

Pizza!
Nie chodzi mi o dietę czy to co jeść w przygotowaniach czy w tygodniu przed maratonem, umówmy się, ja się na tym nie znam (jeszcze), poza tym nie wydaje mi się, żeby dla debiutanta było to istotne. Chcę zwrócić uwagę na to, że niezwykle ważne jest abyście sprawdzili na sobie (koniecznie!) w czym w żołądku biega Wam się dobrze a z czym absolutnie tragicznie. Bo o ile przed treningiem raczej nie jecie albo przynajmniej odczekacie 1,5 godziny od posiłku, to uświadomcie sobie, że w wieczór przed maratonem zwyczajowo cała biegowa brać idzie się najeść! I jest to coś mega fajnego o ile nie spowoduje rewolucji w żołądku i ciężkiego zadka nazajutrz. Jaka jest moja rada? NIE EKSPERYMENTUJ! Zjedz makaron, pizzę czy na co masz ochotę, ale nic czego wcześniej nie jadłaś, jadłeś! Ok ale to jeszcze nic. Jest wczesny ranek, za 2 bądź 3 godziny start! W gardle Cię ściska, nerwy zaczynają kręcić w brzuchu wielką dziurę! Haloooooo bez śniadania nie ruszamy! Najprawdopodobniej nie będziesz miał tyle czasu by zjeść i jeszcze spokojnie odczekać dwie godziny. Poza tym nie wychodzisz na jakieś tam 10 km wokół osiedla! Będziesz się męczyć (oby nie) przez około 4 godziny (życzę Wam debiutów poniżej 4 godzin a jakże! :)) to i głodny być nie możesz! Oczywiście najedzony też nie! I co teraz? Standardowo z kim był te przed maratońskie śniadania nie jadła ( pozdro Rafał, Bartek, Dawid, Gosia, Piotr, Krzysztof!) to każdy wciąga bułkę z czymś nabitym cukrem - nutella, dżem, masło orzechowe. Do tego banan przed samym startem. Brzmi dobrze?  A może Ty byś wolała, wolał owsiankę z owocami? A czy mój drogi przyszły maratończyku sprawdziłeś oby dwie opcje? Jeśli tak to super, jeśli nie to najwyższy czas aby to zrobić! Chyba nie masz w planach biegu z kolką, zaparciem bądź z groźbą szybkiego skoku w krzaki (a krzaków może nie być). NIE EKSPERYMENTUJ - sprawdź jakie śniadanie tuż przed biegiem jest dla Ciebie najlepsze!

Pasta Party Dębno 2015

Jak myślisz na ile kilometrów Twoje zjedzone (w stresie najpewniej) śniadanie wystarczy? Nie wiesz? Ja też nie i wiedzieć nie musisz, ale musisz koniecznie sprawdzić co zjeść podczas biegu by owych krzaków nie szukać, bądź nie puścić pawia!  - nie jedno się widziało tu i ówdzie. Jeszcze masz troch (!) czasu więc jeśli jeszcze tego nie sprawdziłeś mój przyszły maratończyku, to koniecznie idź pobiegać z prowiantem! Zobacz jak Twój organizm reaguje na jedzenie podczas biegu! I nie chodzi  o to byś wsuwał kotleta gdzieś na leśnej ścieżce! :D Sprawdź banany, żelki, rodzynki, cukier! Serio cukier często jest na trasie w punktach odżywczych i nie jednemu już życie uratował!
No a żele energetyczne? Tak wiem chemia i zło to straszne hehehehe, ale helooooooł Ty będziesz biec ponad 42 kilometry! Biegłeś już 30 ( nawet nie zakładam, że nie!!!!!) i pomyśl, że do tego jeszcze brakuje 12 km! Koniecznie jeśli myślisz o żelach energetycznych kup kilka rodzajów i przetestuj! Od siebie mogę tylko napisać, że z Decathlonu takie małe tubki się u mnie sprawdzały ( 12, 20 i co 5 km). lubię też Agisko i Etixx. KONIECZNIE SPRAWDŹ CO BĘDZIE DLA CIEBIE DOBRE! Sama do dziś pamiętam jak na trasie dostałam chyba to był Run i coś tam o smaku kaktusa!  - Ledno się od pawia powstrzymałam!

Jedzenie po biegu! I tutaj musisz uważać! Nie wszystko możesz zjeść! ŻARTUJĘ!!!!! Jedz co chcesz i ile chcesz!!!! :D :D zasłużyłeś, zasłużyłaś!

Smacznego!
Punkt 2.

Napoje!

I tutaj podobnie jak w punkcie pierwszym! Jeśli masz w planie biec z bidonami ( i błagam sprawdziłeś jak Ci się z nimi biega prawda?!) to już z pewnością też wiesz co najlepiej (dla Twojego organizmu) gasi pragnienie! Zauważ jedynie, że tu nie tylko  o pragnienie chodzi, ale o uzupełnienie elektrolitów, które z pewnością wypocisz! Tak wiem, dziewczyny się nie pocą! :D.
Jeśli natomiast w planie masz korzystać z wodopojów i innych płynopojów dostarczonych przez organizatora do punktów odżywczych, warto sprawdzić wcześniej jaki producent dostarczać będzie izotoniki i posmakować ich na treningu. Albo zostać przy wodzie ;). Na maratonie NIE EKSPERYMENTUJEMY!
Aha i jeszcze jedna ważna rzecz! Poćwicz picie z kubka! Ja polecam zgiąć kubek w dziubek, nie oblejesz się, nie polejesz rąk ( no chyba, że Ci tak od serca naleją) i nie nalejesz sobie wody czy izo do nosa! Sprawdziłam! To na prawdę działa!

A po biegu!!! 



Punkt 3.

Ubranie!

Powtarzam raz jeszcze NIE EKSPERYMENTUJEMY!  Żadnych nowych kreacji, żadnych nowych butów ( chyba, że model już sprawdzony), nawet majtki takie, które na pewno nie obcierają! Uwierzcie nawet przy sprawdzonych ciuchach możecie się niemiło zaskoczyć i dlatego tym bardziej minimalizujemy ryzyko, że jakiś tam rąbek spódnicy przeszkodzi baletnicy! :D
Do tego uwaga! Kosmetyki! Nie używamy niczego czego nie sprawdziliśmy! Myślicie, że bredzę??? Otóż nie! Uczcie się na moich błędach! Przed maratonem we Wrocławiu pożyczyłam antyperspirant od koleżanki bo swojego zapomniałam! Jaki był skutek? Piekące i obtarte pachy!!!! Uwierzcie! Nie chcecie tego! I specjalne info dla Panów - dowiedzcie się jak ochronić Wasze sutki! Tak, możecie się poczuć jak te wszystkie biedne kobiety, których dzieci do krwi masakrują sutki przy karmieniu! Z tym, że o ile o karmieniu wiem sporo i bólach sutków też to o ochronie tych wrażliwych męskich miejsc podczas biegania, nie wiem nic. Więc polecam się dowiedzieć!
Pamiętajcie jeszcze o jednym! Niech Wam się nie udzieli presja tłumu i widok innych biegaczy w polarach czy trzech warstwach ubrań, albo tych pędziwiatrów (skojarzyło mi się dwuznacznie :D) w koszulkach i krótkich spodenkach (w sensie majtkach jak dla mnie). Nie zmieniajcie planów garderobianych! To Wy najlepiej wiecie jak się ubrać by Wam nie było za ciepło ani za zimno! Ufajcie sobie! A jeśli jeszcze czegoś nie jesteście pewni to uwaga macie prawie miesiąc żeby to sprawdzić!



POWODZENIA! UWIELBIAM WAS WSZYSTKICH I ZAZDROSZCZĘ, ŻE POBIEC Z WAMI NIE MOGĘ I ŻAL MI STRASZNIE, ŻE NIE ZOBACZĘ WAS NA MECIE!!DACIE RADĘ!!





4 komentarze :

  1. Od dłuższego czasu czytam twoje bloga ale teraz dopiero zdecydowałam się dodać komentarz :) Dzięki tobie zaczęłam biegać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki twojemu blogowi zaczęłam biegać :) Na razie robię małe dystanse ale małymi kroczkami do 5 km :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog. Jesteś dla mnie mega inspiracją. Małe kroczki a cieszą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię blogi tego typu. Są dla mnie bardzo dużą inspiracją. Super

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Niech idzie w świat!